poniedziałek, 5 maja 2014

Crazy shit #9

Spotkam sie z nim! Napisalam do niego jeszcze tego samego dnia a moj sasiad od razu odpisal. Umowilismy sie do jakiegos klubu na drinka. Zalozylam przewiewna czarna sukienke i pasujace szpilki. Wlosy lekko podkrecilsm i zrobilam makijaz szczegolnie podkreslajac oczy oraz usta. Kolor szminki idealnie pasowal do moich wybielonych zebow. Bradleyowi powiedzialam ze ide z Mer. Nie chcialam zeby byl zazdrosny, a ja chcialam zaprzyjaznic sie z moim nowym sasiadem. Gdy na osi widniala 20 bylam juz w klubie. 
-Hej Jade.-uslyszalam z tylu glos chlopaka i poczulam jego rece na mojej talii.
-Hej Kristoff.-odwrocilam sie do niego przodem i pocalowalam go policzek na przywitanie. Obdarowal mnie pieknym usmiechem. Chwile potem zamowilismy cos do picia. Dobrze nam sie gadalo. Poznalismy sie blizej. Kris byl zabawny i czarujacy. Gdy kelner przyniusl kolejne drinki przysunal sie do mnie i odgarnal mi wlosy za ucho. Zaskoczylo mnie to troche, ale spokojnie czekalam na jego dalszy ruch.
-Co powiesz na odrobine zabawy?
-A co masz na mysli?-bylam lekko zdezorientowana. Kristoff wlozyl reke do kieszeni i za chwile wyjal z niej malutka torebke z bialym proszkiem. O kurwa.
-Ja chyba spasuje. Jutro mam wazny dzien.-moze slaba wymowka ale mialam sie spotkac z Bradem a ten zauwazyl by moje dziwnie zaczerwienione, podkrazone oczy.
-Okej. Jak chcesz. Ale chyba mi pozwolisz?-zapytal bardziej stwierdzajac i puscil mi oczko. Obejzal sie jeszcze czy nikt nie patrzy i wsypal cala zawartosc torebki do swojej szklanki po czym jednym lykiem wypil jej zawartosc. Wow. Od razu bylo widac ze zrobil sie taki "smielszy". Pociagnal mnie na parkiet i mocno przycisnal nasze ciala do siebie. Poruszalam biodrami w rytm muzyki jednoczesnie doprawadzajac go do granic. Za chwile jego reka z moich plecow powedrowala coraz nizej az w koncu wsunela sie pod material sukienki. Na szczescie bylo ciemno i tloczno wiec nikt tego nie zauwazyl. Jeknelam gdy zsunal mi majtki i wsadzil pod nie dlon drazniac moje wejscie. Jednoczesnie czulam jego erekcje na moim udzie co mnie jeszcze bardziej nakrecalo. W koncu wsadzil we mnie dwa palce doprowadzajac mnie do szalenstwa. Poruszal nimi bardzo szybko udezajac o moj czuly punkt. Nogi zrobily mi sie jak z waty i fala przyjemnosci oblala moje cialo. On tez to poczul. Wyjal ze mnie palce i mocno zlaczyl nasze usta w pocalunku. Szybko wsadzil mi jezyk do ust gladzac moje podniebienie. Nie moge stwierdzic ile czasu stalismy tak oddani pieszczotom ale ta chwila nie byla do opisania. Czulam sie zle z tym ze zdradzialam Brada. Pewnie to wina alkoholu ale nie zapomne tego. Po spedzonym wieczorze... albo nocy Kris odprowadzil mnie pod same drzwi mojego mieszkania. Oczywiscie nie obylo sie bez namietnych pocalunkow na porzegnanie. A calowac to on potrafil...

NASTEPNEGO DNIA
Wstalam dosc pozno. Glowa mnie bolala od ilosci wczoraj wypitego alkoholu i pewnie zbyt glosnej muzyki. Niestety jak co rano musialam wyjsc z psem. Ogarnelam sie i wyszlam z nim na spacer. Jechalam winda gdy dwa pietra nizej wsiadl moj sasiad.
-Hej-powiedzialam niesmialo na wspomnienie wczorajszych wydarzen.
-Yyy czy my sie znamy?-byl calkowicie zdezorientowany. Co do cholery?
-Nie wyglupiaj sie Kris.-zasmialam sie nerwowo
-Serio. Powinienem cie pamietac? 
-Jestem Jade. Spotkalismy sie wczoraj. Pamietasz?-czulam sie jak w jakims piepszonym snie.
-Sorry. To nie pierwszy raz kiedy cos mi "umknelo" po prochach. Nara.-powiedzial i wysiadl z windy gdy ta zatrzymala sie na parterze zostawiajac mnie sama z moimi myslami. Zapomnial.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz