-Prysznic beze mnie?-zasmial sie i wszedl do srodka. Z calych sil staralam sie nie patrzec w dol i nie dac po dobie poznac mojego zawstydzenia.
-Nie musisz sie mnie wstydzic.-przejzal mnie.
-Dlaczego ty mnie tak dobrze znasz?-zasmialam sie
-Bo jestes moja.-przysunal sie do mnie i wzial do reki zel ktory powoli wcieral w moje cialo. Badal kazdy centymetr mojej nagiej skory.-Tylko moja.-dodal. Minela pewnie godzina nim wyszlismy z pod prysznica. Chlopak dal mi swoja koszulke i spodnie dresowe zebym mogla sie ubrac w cos swierzego. Czulam sie idealnie w jego rzeczach. Nie moglam nasycic sie jego zapachem. Bradley zrobil mi kawe a moj telefon znowu zaczal dzwonic. James.
-Odbierz.-Brad wyrwal mnie z zamyslen
-Lepiej nie. Nie wiem co mu powiedziec.
-Powiedz mu prawde, ze to koniec.
-Nie chce go uprazic. Nie moge tego tak zakonczyc z dnia na dzien. To nie takie proste. Nie dla mnie.
-A moze chodzi o cos innego?-prychnal. Wyczowam klutnie.
-Uspokoj sie, o nic nie chodzi.
-Powiedz prawde! Poprostu nigdy nie chcialas sie z nim rozstac a ja bylem tylko taka "jednorazowa przygoda". Wykorzystalas mnie Jade. Bawisz sie moimi uczuciami.-krzyczal
-Bradley to nie tak! Przestan.
-Wynos sie!
-Co?!-nie moglam uwierzyc w to co slysze
-Wyjdz.-odwrocil sie do mnie plecami a ja czulam jak z moich oczu wylewa sie potok lez. Zabralam moje rzeczy z sypialni i z trzaskiem drzwi wybieglam z domu.
~Pol godziny pozniej~
-Nie placz. Powiedz mi co sie stalo.-James pocieszal mnie jednoczesnie wycierajac mi lzy z policzka.
-To nic takiego. Poklucilam sie z kolezanka.-znowu go oklamalam. Jestem okropna. James pocalowal mnie w policzek i zaraz w usta. Niechcac oddalam pocalunek a on przeniosl swoje rece na moje biodra. Wyobrazalam sobie Bradleya na jego miejscu. Poszlismy do sypialni ciagle sie calujac. James polozyl mnie na lozku i zaczal sciagac mi bluzke. Bluzke Bradleya. Co ja robie? Musze w koncu to przerwac.
-Przestan.-jeknelam. James zdziwiony odsunal sie ode mnie i usiadl obok na lozku. Nie moglam znalesc odpowiednich slow. Mialam metlig w glowie.
-To koniec. Przepraszam.-rzucilam i wybieglam z mieszkania. Chcialam jak najszybciej znalesc sie przy Bradleyu. Tam gdzie moje miejsce.
ahh Braddy naughty
OdpowiedzUsuń