-Przyglądasz mi się..-powiedział swoim lekko chrypkim głosem.
-Ja? yyy nie.-jęknęłam.
-Myślisz, że cię nie zauważyłem?-zapytał retorycznie i podszedł bliżej mnie. Dzieliły nas dosłownie centymetry. Zerknął na moje usta i już wiedziałam co chce zrobić. Ja też tego chciałam. Po chwili nasze wargi złączyły się tworząc jedność. Poczułam jak jego ręka łapie moją talie a zaraz zsuwa się coraz niżej aż w końcu zciska lekko mój pośladek. Jęknęłam na to doznanie, a on skorzystał z okazji i pogłębił pocałunek. Nasze języki idealnie się zsynchronizowały. Chłopak zaczął subtelnie pchać mnie w tył po czym poczułam jak moje plecy dotykają drzewa. Naparł na mnie jeszcze bardziej. Nie wiedziałam co robię ale to wydawało się takie właściwe...
-Jade! Obudź się.-usłyszałam nagle. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Jamesa. Oh. Znowu ten sen. Nie rozumiem dlaczego to się dzieje. Jestem szczęśliwa ze swoim chłopakiem, ale nie mogę przestać myśleć o tym chłopaku... chłopaku z moich snów...
No to mamy prolog. Pierwszy rozdział postaram się dodać w miare szybko. Hope you like it ;)
Ps. Zapraszam na moje drugie opowiadanie
Bohaterowie
Jade
James
Bradley



kocham.
OdpowiedzUsuń